czwartek, 24 lutego 2011

Biznes i Ochrona - jak założyć interes, który przetrwa na rynku dłużej niż 2 lata.


Źródło obrazka: flickr.com

W ostatnim wpisie dotyczącym budowania systemu biznesu, zobowiązałem się do rozwinięcia myśli dotyczącej kapitału początkowego.

Czarne jak smoła statystyki grożą wielkim paluchem, mówiąc, że 97% firm upada w pierwszych dwóch latach rynkowego bytowania. Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego sytuacja jest tak trudna?

Bo rynek jest trudny? Zawsze był.

Przeznaczenie? Ja tam wierzę w popyt i podaż. Ale jeżeli komuś wygodnie wierzyć w przeznaczenie to niech sobie wierzy dalej, mnie tam nic do tego.

Złośliwość rządu? Muszę przyznać, że rząd nie ułatwia życia przedsiębiorcom tylko ich - przepraszam za wyrażenie ale lepszego słowa nie potrafię znaleźć - obsypuje gnojówką, ale nie mówmy o złośliwości. Wątpię, by rząd interesował się małymi firmami i próbował zrobić im na złość.

Kto jest więc głównym winowajcą? Dlaczego tylko 3% przetrwa rynkowy wyścig?

Moim zdaniem głównym winowajcą jest brak myślenia o tak zwanym kapitale startowym.

Wiele osób tkwi po ucho (zarówno lewe jak i prawe) w przeświadczeniu, że przychód w interesach jest constans tj. stały. Tymczasem pijana prawda leży pod zupełnie innym krzakiem - przychód jest cykliczny. Każdy dzień tygodnia, każdy tydzień miesiąca i każdy miesiąc roku jest zupełnie inny i niesie ze sobą inne wartości przychodu i rozchodu. W biznesie wszystko jest cykliczne - zupełnie jak w przyrodzie. Znacie bablaninę o porach roku, więc nie będę tego tematu wałkować.

Nie zapominajmy również o tak zwanym wahaniu koniunkturalnym, które pojawia się znienacka niczym ruski czołg.

Skoro już ustaliliśmy, że głównym winowajcą jest rząd...pfu...brak kapitału zapasowego, to możemy wyciągnąć prostą konkluzję, wedle której obecność tego kapitału jest w stanie poprawić smutne statystyki.

Kapitał zapasowy jest swoistym buforem, który pomaga przetrwać wyżej wymienione wahania koniunkturalne. Większość ludzi, którzy zdecydowali się własny interes, wychodzi z błędnego założenia, że zawsze uda im się opłacić koszty prowadzenia działalności z bieżącego dochodu. Tymczasem wystarczy malutka fluktuacja rynkowa i wszystko trafia szlag. Bądźmy szczerzy: zakładając firmę należy miec taki kapitał aby przeżyć te dwa trudne lata. Jeżeli miesięczny koszt utrzymania Twojego interesu (wraz z towarem jeżeli taki musisz zakupić) wynosi 3000 zł, miej w zanadrzu 72 000 zł. Jeżeli koszt utrzymania Twojego biznesu to 10 000 zł miesięcznie to odłóż 240 000 zł. Oczywiście możesz też zabezpieczyć się w inny sposób: zapewnić sobie stałą bazę klientów przed rozpoczęciem działalności ale to ryzykowne gdyż taka baza bywa zdradliwa - ludzie chętnie zadeklarują Ci, że będą u Ciebie kupować a potem pójdą do konkurencji - takie przynajmniej są moje doświadczenia z branży ubezpieczeniowej.

Osobiście znam pewnego multimilionera, którego kapitał społeczny pozwala mu na przetrwanie w branży kilkunastu lat (!) bez osiągania przychodu! A Ty? Ile miesięcy byłbyś w stanie przeżyć gdybyś nagle stracił źródła dochodu?

To naprawdę dobre pytanie, które warto sobie zadać. Niestety miałem okazję doświadczyć sytuacji, w której straciłem dochód zanim stworzyłem porządny kapitał ochronny. Możecie mi uwierzyć - takie przeżycia są po prostu poniżej ludzkiej godności.

A godność jest rzeczą świętą. Żeby to zrozumieć trzeba... założyć interes bez kapitału ochronnego. Ale tego akurat, stanowczo wam odradzam.

4 komentarze:

  1. Świetny post, myślę że to co odnosi się do biznesu można również zastosować w finansach osobistych. Mówiąc o kapitale "zapasowym" warto wspomnieć o Wojciechu Sobieraju i Alior Banku. Sobieraj pozyskał z włoskiego funduszu inwestycyjnego Carlo Tassara taką pulę pieniędzy, że był w stanie przetrwać 3 lata bez generowania zysków. Jak się okazało, zyski pojawiły się o wiele szybciej. Alior Bank był jednak przygotowany na trudne czasy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że o tym wspominasz gdyż właśnie piszę o tym następną notkę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie chcę nabijać bezsensownych komentarzy, ale raz na ruski przysłowiowy rok napiszę, że świetnie się czyta ten blog i pod względem treści i formy. Nawet jakby człowiek chciał, to nie przestanie czytać.

    OdpowiedzUsuń

Witam.

Zachęcam wszystkich do komentowania. Krytyka jest wyjątkowo mile widziana. Zastrzegam sobie prawo do moderacji komentarzy, które łamią zasady dobrego wychowania.